Cześć! Nazywam się Michał Cichocki, pochodzę z Konina, niewielkiej miejscowości w Wielkopolsce. Moją pasją są komputery, Internet i nowości technologiczne. Prowadzę bloga od połowy 2006 roku prezentując na nim moje codzienne życie. Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszam na podstronę o mnie, a także do archiwum.
Wróć do strony głównej
Postanowiłem sprawdzić dziś, na jakie produkty moja rodzina przeznacza gotówkę. Poprosiłem w tym celu o pomoc moją mamę. Zrobiłem listę produktów, które kupowane są codziennie, a następnie podzieliłem ją na produkty, które są niezbędne w codziennym funkcjonowaniu i te, których kupować nie trzeba.
Moja rodzina składa się z trzech osób – Mama, młodszy brat i Ja. Podstawowe minimum, które trzeba mieć na śniadanie: chleb, mleko, szynka, ser, kitekat – to koszt rzędu 20zł, które rzecz jasna wydaje się codziennie. Jeśli pomnoży się to razy trzydzieści dni w miesiącu wychodzi 600zł. Oczywiście nie wliczyłem takich podstawowych rzeczy, jak olej, masło, jajka, cukier, mąka, kawa, herbata, które również się kończą i kilka razy w miesiącu trzeba takie produkty zakupić. Liczę, że trzeba na nie wydać ok. 100zł miesięcznie. Reasumując śniadanie + najpotrzebniejsze składniki to koszt 700zł miesięcznie. Za bardzo nie wiedziałem, jak policzyć obiad i kolację, dlatego orientacyjnie podam kwotę 500zł miesięcznie.
Tysiąc dwieście złoty – tyle trzeba wydać pieniędzy miesięcznie na samo jedzenie dla trzech osób i oczywiście jest to podstawowe minimum. A Ja bardzo lubię zjeść sobie na śniadanie jogurt, płatki kukurydziane, drożdżówkę, wypić sok Kubusia.
Zostawię jednak żywność na kwocie 1200zł (chociaż zdaje sobie sprawę, że jest tego zdecydowanie więcej) i skupię się na pozostałych wydatkach stałych. Prąd (150zł), telefon (200zł), czynsz (350zł), Internet (50zł), woda (100zł), Cyfra+ (30zł). Wychodzi prawie 900zł. Po zsumowaniu daje to kwotę 2100zł.
Dopiero pisząc tego posta zdałem sobie sprawę, ile trzeba mieć pieniędzy, aby normalnie funkcjonować. Nie podoba mi się to i bardzo chętnie znalazłbym sposób, aby to zmienić. Co by tutaj jeszcze napisać? Nie policzyłem kosmetyków i ogrzewania mieszkania w zimę.
© 2006 - 2010 Michał Cichocki | Strona oparta na WordPress