Cześć! Nazywam się Michał Cichocki, pochodzę z Konina, niewielkiej miejscowości w Wielkopolsce. Moją pasją są komputery, Internet i nowości technologiczne. Prowadzę bloga od połowy 2006 roku prezentując na nim moje codzienne życie. Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszam na podstronę o mnie, a także do archiwum.
Wróć do strony głównej


24 Maja 2009

I już mój Asus spoczywa na moich nogach. Zaraz będę musiał go podłączyć do zasilania, bo zostało zaledwie 16% baterii. Wczorajszy dzień minął miło i spokojnie, wyłączając z tego poranną wizytę Zuzi, która jednak szybko dała się udobruchać i po południu wszystko było już ok.

Zuzia była na mnie zła za wczorajszą rozmowę. A wszystko przez to, że byłem głodny. Rozmawialiśmy na GG, a Ja robiłem lekkie docinki do tego, że nie robi mi obiadu, nie nosi bluzki, którą dała jej moja mama i tym podobne. Zawsze się czepiam ludzi, jak jestem głodny. Później spontanicznie się rozłączyłem i poszedłem coś zjeść – loda. Siedzieliśmy z Przemkiem w kuchni i robiliśmy sobie jaja praktycznie ze wszystkiego, nie mogliśmy przestać się śmiać i zadzwoniła Zuzia. Oczywiście rozmawiając z nią śmiałem się, co spowodowało znaczne pogorszenie humoru Zuzi. Mam wrażenie, że była wściekła. Później porozmawialiśmy na poważnie, życzyliśmy sobie miłej nocy i poszliśmy spać w nie najgorszych humorach (przynajmniej Ja).
Na drugi dzień Zuzia przyszła koło 10, może 11. Nie odzywała się, co oznaczało, że ciągle jest zła. Nie będę opisywał całego etapu, który doprowadzić miał do udobruchania jej, ale wyszło mi i po południu było już ok.

Postanowiliśmy pójść do Ferio, po drodze zahaczając o Kebab. O Kebab zahaczyliśmy, jednak plany nam się trochę zmieniły jeśli chodzi o pieszą wycieczkę – pojechaliśmy autobusem. Na początek Castorama. Zuzia wskoczyła w wózek do zakupów i zaczęliśmy zwiedzać. Wybrałem już sobie farbę do nowego pokoju (jeszcze o nim nie pisałem) – niebieska. Zobaczyłem również cudowną rzecz, narzędzie do garderoby. Nie lubię szaf, bo zajmują bardzo dużo miejsca, a to urządzenie jest małe, da się je łatwo przesuwać i jest nowoczesne. Oprócz farby i narzędzia do garderoby zamierzam kupić sobie jeszcze drzewko bonsai. Mała roślinka przyda się w pokoju. Gdy mieliśmy wychodzić podeszła do nas Pani z ochrony, która grzecznie poprosiła nas, aby Zuzia wyszła z wózka (w trosce o klientów). My równie grzeczni spełniliśmy jej prośbę :).
Po Castoramie weszliśmy do Ferio, w którym rozdawali za darmo filiżanki. Podeszliśmy, dostaliśmy i uśmiechały nam się mordki. Dostaniemy po jeszcze jednej, jeśli pojedziemy do ich sklepu i pokażemy opakowanie. Fantastyczny pomysł na kampanie reklamową. Oprócz filiżanek zostaliśmy obdarowani broszurą informacyjną, w której znajdowała się karta rabatowa -15%. Filiżankę oczywiście dałem mamie na dzień Maki, Zuzia również, zatem prezenty mieliśmy z głowy :).

Po Ferio pojechaliśmy do domu. Zuzia posiedziała jeszcze chwilę, po czym pojechałem odprowadzić ją do domu. I to by było chyba na tyle. Po powrocie przeglądając Internet natrafiłem niechcący na serwis tvscreen.pl, który umożliwia oglądanie filmów i dokumentów za drobną opłatą 2zł. Wybraliśmy sobie dokument, obejrzeliśmy i od razu poszliśmy spać. Jutro wybierzemy jakiś horror. Czas na śniadanie

© 2006 - 2010 Michał Cichocki | Strona oparta na WordPress