Cześć! Nazywam się Michał Cichocki, pochodzę z Konina, niewielkiej miejscowości w Wielkopolsce. Moją pasją są komputery, Internet i nowości technologiczne. Prowadzę bloga od połowy 2006 roku prezentując na nim moje codzienne życie. Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszam na podstronę o mnie, a także do archiwum.
Wróć do strony głównej
Ten post będzie chyba najgłupszym postem na tym blogu. Mam bardzo dziwne zbiegi okoliczności, tak jakby ktoś mnie obserwował z zewnątrz i kierował tym co i kiedy zobaczę / usłyszę.
Przykład z tymi książkami… Ale dzisiaj jest i kolejny. Wczoraj rozmawiałem sobie z koleżanką na temat listów. Do jakiego wniosku doszedłem? W życiu nie wysłałem żadnego listu! Ani jednego. Teraz myślę i próbuje sobie jakiś przypomnieć. Czy na prawdę nigdy nie wysłałem żadnego listu? Jak to możliwe, że żyje na tym świecie prawie 18 lat i nie wysłałem listu?! Karta pocztowa – wysłałem je parę razy (góra 3 razy), ale ani jednego listu…
Wstrząsnęło to mną, więc postanowiłem coś z tym zrobić. Muszę zacząć wysyłać listy. Przyzwyczaiłem się do e-maili i stało się to codziennością. A e-mail to nie to samo co list od jakiejś osoby, którego się wyczekuje, a potem jak już przyjdzie to czyta się go 10 razy, aby nauczyć się go na pamięć. Jak Ja bym chciał takie listy pisać. Wracając do rozmowy, zaproponowałem owej koleżance (która mieszka na drugim końcu polski) wymianę korespondencji przez listy. Zobaczymy co z tego wyjdzie :).
A co słyszę drugiego dnia w telewizji? Gościa, który opowiada o wysyłaniu listów. Mówi o ludziach, którzy przyzwyczaili się do e-maili i nie doznają radości z pisania listów… Powiedział dokładnie to samo co Ja pomyślałem zaledwie parę godzin temu. To jest normalne, czy dziwne?
Oglądaliście Trumanshow (dobrze zapamiętałem tytuł)? Wyobraźcie sobie, że Wy jesteście tym Trumanem i to Was obserwują cały czas i Wasze życie zależne jest od jednego gościa, który wszystkim steruje :). W okół Was jest pełno kamer, które obserwują Was 24h na dobę i nie wiecie o tym. Dobra, ta myśl jest dziwna xD. Koniec.Wczoraj rozmawiałem z koleżanką na temat listów wysyłanych tradycyjną pocztą. Do jakiego wniosku doszedłem? W życiu nie wysłałem żadnego listu! Ani jednego. Jak to możliwe, że żyje na tym świecie prawie 18 lat i nie wysłałem listu?! Karta pocztowa, owszem, może trzy razy z wakacji, do rodziny, lecz co z listami?
Wstrząsnęło to mną, więc postanowiłem coś z tym zrobić. Muszę zacząć wysyłać listy. Przyzwyczaiłem się do e-maili i stało się to codziennością. A e-mail to nie to samo, co list, którego się wyczekuje, a potem jak już przyjdzie to czyta się go 10 razy, aby nauczyć się go na pamięć. Problemem jest tylko znalezienie osoby, która podobnie, jak Ja chciałaby wysyłać listy i płacić 2zł za znaczek. Zresztą, po co ludzie mają do siebie wysyłać listy skoro za darmo mogą wysłać e-mail, czy w czasie rzeczywistym wysłać sms’a, czy do siebie zadzwonić. Myślę, że będzie ciężko ale nie można się poddawać.