Cześć! Nazywam się Michał Cichocki, pochodzę z Konina, niewielkiej miejscowości w Wielkopolsce. Moją pasją są komputery, Internet i nowości technologiczne. Prowadzę bloga od połowy 2006 roku prezentując na nim moje codzienne życie. Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszam na podstronę o mnie, a także do archiwum.
Wróć do strony głównej
Co jest niezwykłego w niedzieli, że jest wyjątkowa? Z rana chciałem wystawić pościel na balkon, lubię jak się przewietrzy przez cały dzień, lepiej się w niej wtedy śpi. Niestety dzisiaj jest niedziela i NIEWYPADA. Pytam się dlaczego? Ja traktuje niedziele jako zwykły dzień, może wolny od pracy, ale nie różni się on niczym od poniedziałku, czy środy.
Jak co noc po godzinie 3.00 obudził mnie kot, żebym mu dał jeść. Przez następną godzinę nie mogłem zasnąć, więc dzisiejszy temat to życie cud. Myślałem, jak chciałbym, żeby wyglądało moje życie, a dokładniej rozkład dnia.
Cały dzień chcę mieć zajęty, ani chwili na nudzenie się. Od rana idę do szkoły. Przypuszczam, że zostaje tam do godziny 14.30. O godzinie 15.00 wyruszam do pracy – za pół roku kończę osiemnaście lat, zatem wypada znaleźć pracę. I na razie nie zależy mi na tym, żeby była ona związana z informatyką, dziedziną, w której się specjalizuje i kształcę. Ważne żebym znalazł jakąkolwiek. Teraz, gdy potrzebuje gotówki zwracam się do rodziców, a czułbym się znacznie lepiej, gdybym sam ją sobie zapewnię. Z pracy wracam o godzinie 20, więc dzień już praktycznie się skończył. Nie zostało mi za wiele czasu na lekcje, spotkania z kolegami, czy komputer. Sobotę i niedziela to dni relaksu – siłownia, basen, dłuższa chwila żeby posiedzieć przed komputerem i spotkania z kolegami..
Często słyszę narzekania ludzi na brak czasu, Ja mam go za dużo. Może, gdy mój plan dnia byłby taki jak wyżej napisałem, to też bym się uskarżał, że mam go za mało. Ale na razie wole mieć go za mało, niż za dużo, teraz po prostu nie mam, co ze sobą zrobić.
Kolejnym etapem jest samodzielność. Aktualnie jestem rozpieszczonym dzieckiem – mam bardzo nadopiekuńczą mamę. Rozumiem, że mama chce dla mnie dobrze, ale… Teraz już wiem jak nie wychowywać swojego dziecka. Dlatego, że w dzieciństwie (teraz w sumie też) byłem rozpieszczany wszystko chce robić sam, od nikogo nie chcę pomocy. Może sam sobie chce udowodnić, że potrafię? Bardzo lubię pomagać ludziom, ale nie lubię prosić, ani otrzymywać pomocy, sam chce rozwiązywać własne problemy. Dlatego też jak najszybciej chce się wyprowadzić spod skrzydeł rodziców i zamieszkać sam. Chce przekonać się na własnej skórze jakie to życie jest ciężkie i trudne.