Cześć! Nazywam się Michał Cichocki, pochodzę z Konina, niewielkiej miejscowości w Wielkopolsce. Moją pasją są komputery, Internet i nowości technologiczne. Prowadzę bloga od połowy 2006 roku prezentując na nim moje codzienne życie. Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszam na podstronę o mnie, a także do archiwum.
Wróć do strony głównej


24 Kwietnia 2009

Ostatnio zauważam u siebie brak chęci do rozwijania tematu, dyskusji, czy własnego dociekania, co jest dobre, a co złe. Weźmy na ten przykład blokersów. Jadąc autobusem od Zuzi pomyślałem, że warto by zająć się tym tematem i rozwałkować go w tym poście. Zacząłem zatem układać sobie w głowie wygląd posta…

Dlaczego młodzi ludzie uwielbiają spotykać się na klatkach schodowych, czy w ich pobliżu, czym tak bardzo irytują innych mieszkańców (w szczególności tych starszych)? Odpowiedź jest prosta – jest tam najlepiej. Sam kiedyś przesiadywałem na klatkach schodowych z kolegami i w nosie miałem, że tak bardzo drażnię innych. Mało tego, nie rozumiałem w ogóle o co tyle hałasu, przecież tylko tam staliśmy i rozmawialiśmy – nie robiliśmy nic złego. Teraz, gdy już mi przeszło przesiadywanie na klatkach zacząłem rozumieć, jak to jest, gdy o 11 w nocy wracam z dziewuszką do domu i nie za bardzo mogę ją pocałować, bo przed jej klatką stoi zgraja ludzi.
Następny jest mój dom. Mieszkam w miejscu, gdzie jest bardzo wielu młodych ludzi, dlatego muszą się oni gdzieś spotykać. Pech chciał, że dom, w którym mieszkam był przez pewien czas nie użytkowany, więc pełnił funkcję „spotkań”. Ludzie przychodzili i śmiało siadali na parapetach. W tamtym roku miałem z tym nie lada kłopot. Wychodzić do zgrai chłopców, z których każdy jest dwa razy większy ode mnie i grzecznie poprosić, aby raczyli nie siedzieć na moim parapecie. Pomęczyłem się i chyba w tym roku widać efekty. Jak na razie tylko jedna dziewuszka tu usiadła – jest nieźle ;).
Jak już pisałem młodzi ludzie spotykają się na klatkach, ponieważ tak jest wygodnie. Wszyscy mieszkają w tym samym miejscu, więc po co chodzić gdzieś daleko, skoro można pogadać na miejscu -wystarczy wyjść przed drzwi. Miejsce to ma kilka innych przydatnych funkcji. Jest blisko do domu, więc nie trzeba ganiać kilometrów, aby coś wziąć, czy iść się najeść. Wszyscy są pod ręką, zatem jeśli jeden pójdzie do domu zaraz wyjdzie następny – zapas znajomych na cały dzień. W lato siedzi się przed klatką i to jest jeszcze do zniesienia przez sąsiadów, jednak w zimę siedzi się w klatce, bo jest ciepło i tu zaczynają się schody (dosłownie i w przenośni).

Wiesz już dlaczego młodzi ludzie spotykają się na klatkach i świadomie, bądź nieświadomie denerwują mieszkańców osiedli. Czy można jednak jakoś się ich pozbyć? Sprawa jest prosta – nie. I tutaj muszę wrócić do początku posta. Jak widać, nie chce mi się rozwijać tej myśli, ponieważ nie widzę sensu. Kiedyś tak lubiłem wałkować temat na wszystkie sposoby. Można nawet rzec, że lubiłem dyskutować sam ze sobą. Przekonywać siebie do czegoś, bądź zrażać. Tutaj mamy sprawę jasną – nie da się wyeliminować blokersów. Oni byli, są i będą. Tym samym podsumowałem wyczerpujący i pouczający post i mogę udać się spać :).

© 2006 - 2010 Michał Cichocki | Strona oparta na WordPress