Cześć! Nazywam się Michał Cichocki, pochodzę z Konina, niewielkiej miejscowości w Wielkopolsce. Moją pasją są komputery, Internet i nowości technologiczne. Prowadzę bloga od połowy 2006 roku prezentując na nim moje codzienne życie. Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszam na podstronę o mnie, a także do archiwum.
Wróć do strony głównej
Znów dziś się obudziłem i pomyślałem „o kurwa!”. W moim śnie mieszkałem razem z Zuzią. Leżeliśmy razem w łóżku, aż Zuzia do mnie „mogę zadzwonić od Krystiana? Tak fajnie mi się z nim rozmawia”. Zalała mnie fala wściekłości i zaczęliśmy się kłócić. W końcu on zadzwonił do mnie. Odebrała i zaczęła się uśmiechać. Rozmawiali. Obudziłem się. Potem sam zacząłem dopowiadać sobie resztę historii – że wywalam ją z domu, że coś jej się stało i tak dalej.
Zasnąłem ponownie. Miałem iść do szkoły, ale postanowiłem spotkać się z Zuzią. Zadzwoniłem do niej, powiedziała, że jest w Koninie. Na chwilę wskoczyłem do Media Markt kupić dwa laptopy (?) i poszedłem na przystanek – nie wiem po co. Zadzwoniłem do Zuzi, a ona mi powiedziała, że jest nad jeziorem… Zapytałem z kim. Powiedziała, że sama. Spytałem, gdzie jest konkretnie i jak tam dojechała. Odparła, że autobusem 56. Stwierdziłem, że 56 tam nie jeździ i zaczęła się wykręcać. Chciałem to sprawdzić, 56 miałem za trzy minuty. Przyjechałem, jednak stało się coś dziwnego. Pierwszy 65 dojechał do przystanku, zawrócił i pojechał w druga stronę. Sekundę później podjechały trzy inne autobusy, a za nimi 56 (tym, którym miałem jechać). Podbiegłem do niego, jednak kierowca zauważył to, szybko zamkną drzwi i uciekł! Byłem wściekły. Nie mogłem sprawdzić z kim Zuzia jest nad jeziorem. I dlaczego wybrała jego, zamiast mnie?
Budząc się zauważyłem jednak jedną zmianę. Wcześniej, gdy coś takiego mi się śniło byłem wściekły. Wyżywałem się na Zuzi, a teraz byłem tylko lekko zły, nie wściekły. Napisałem Zuzi miłego sms’a, że ją kocham i życzę jej miłego dnia. Odpisała mi po godzinie – fakt, trochę się zaniepokoiłem, jednak uspokoiłem się, gdy podała mi swoje usprawiedliwienie. Nie jest więc chyba tak źle, prawda? Mam czasem złe sny, ale sobie z nimi radzę.
Mam wrażenie, że ta zmiana – że jestem mniej zaborczy sprowadza się do pracy. Gdy pracuje czuje się ważniejszy, pewny siebie. Gdy nie pracuje jestem, jak taki… nie potrafię tego określić. Może chodzi o to, że aktualnie utrzymuje mnie kobieta i nie mogę tego wytrzymać? A może chodzi o to, że lubię mieć pieniądze i bez nich źle się czuje? A teraz potrafię sobie sam je zapewnić. Nie wiem.
© 2006 - 2010 Michał Cichocki | Strona oparta na WordPress