Cześć! Nazywam się Michał Cichocki, pochodzę z Konina, niewielkiej miejscowości w Wielkopolsce. Moją pasją są komputery, Internet i nowości technologiczne. Prowadzę bloga od połowy 2006 roku prezentując na nim moje codzienne życie. Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszam na podstronę o mnie, a także do archiwum.
Wróć do strony głównej


9 Lipiec 2009

Ostatnio bardzo mnie wszystko nudzi i wielką ochotę mam na diametralne zmiany. Rano do pracy, w której przyznaje dzieje się dużo. Po pracy wracam do domu i nie mam siły na nic innego, jak tylko krótki prysznic i sen. Dziś jest ten dzień, w którym mam wolne i mogę zrobić coś innego, lecz i tak dopada mnie monotonia.

Jestem człowiekiem, który uwielbia zmiany. Najchętniej teraz wstałbym z łóżka, poszedł na dworzec, wsiadł w pociąg i pojechał nieważne gdzie. Wrócił nieważne kiedy i robił nieważne co. W moim życiu wszystko jest tak uporządkowane i przewidywalne (o, właśnie w tym momencie Przemka kopnął prąd – podłączył silniczek pod gniazdko xD) – jak już pisałem rano idę do pracy, wieczorem z niej wracam. Podczas wolnego nie nudzę się, mam wiele zajęć, którymi potrafię sobie zająć czas wolny, jednak to nie to. Potrzebuje czegoś więcej, jakiejś nowości, sam do końca nie wiem, co to ma być.

Marzy mi się otworzenie własnej działalności. Ma to być coś, co pochłonie 100% mojej uwagi. Kawiarnia, sklep, biznes Internetowy? Sam nie wiem, co.

Wrócę jednak do rzeczywistości. Obudziłem się dziś dosyć późno – po dziewiątej. Długo leżałem w łóżku, zanim postanowiłem w końcu wstać, umyć się i coś zjeść. Rano zadzwoniła do mnie Iwona, Zuzia, następnie Ja zadzwoniłem do banku. Za wiele jeszcze dziś nie zrobiłem. Obecnie czekam na przelew z pracy. Dzięki niemu będę mógł wykonać moje przelewy.
To również jest takie przewidywalne. Pracuje miesiąc, dostaje pieniądze, które następnie się rozchodzą. Pracuje kolejny miesiąc i tak w kółko.

Trzeba wstać, wyłączyć mojego Asusa i zrobić coś pożytecznego. Na podwórku leży sterta drewna, które należy porąbać. Leży od kilku tygodni, jednak nie mam weny, aby się za to zabrać. W piwnicy leży martwy wróbel, którego przyniósł jeden z moich kotów. Jego również trzeba wynieść. W drugim pomieszczeniu utworzyła się nie wiadomo jak i kiedy ogromna pajęczyna. Trzeba się jej pozbyć. Tyle jest do zrobienia.

© 2006 - 2010 Michał Cichocki | Strona oparta na WordPress