Cześć! Nazywam się Michał Cichocki, pochodzę z Konina, niewielkiej miejscowości w Wielkopolsce. Moją pasją są komputery, Internet i nowości technologiczne. Prowadzę bloga od połowy 2006 roku prezentując na nim moje codzienne życie. Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszam na podstronę o mnie, a także do archiwum.
Wróć do strony głównej


3 Lutego 2010

Pozbyłem się dzis wspaniałej rzeczy, która jednak sprawiała mi wiele trudności. Karta kredytowa z niewielkim limitem pozwalała mi szalec, gdy finanse z wypłaty już się skończyły. Pierwsze dni korzystania z karty były wspaniałe, jednak gdy przyszlo do spłaty należności wesoło nie było.

Pięćset złoty limitu pozwalało na wiele przyjemności. Prawie codzienna wizyta w United Chicken, koszula kupiona „od tak”, mp3 – rzeczy, których bym nie miał gdyby nie karta kredytowa czekająca w portfelu na użycie. Z taką kartą bardzo łatwo wpaść w wir zakupów. Pod koniec miesiąca, patrząc na wyciąg z banku zadaję sobie pytanie, jakim cudem wydałem pięć stów w trzy tygodnie, a dziesięć dni później żegnam się z 500zł z wypłaty. Trochę przytłacza.

Dlatego też dziś z ucieszoną mordką wparowałem do banku i poprosiłem Panią, notabene nie zachwyconą tą wiadomością o zlikwidowanie karty. Po wypełnieniu jednego, krótkiego wniosku Pani przy mnie pocięła kartę na 6 kawałeczków. Jeden problem z głowy. Za kilka miesięcy likwidacja drugiej karty kredytowej ;).

© 2006 - 2010 Michał Cichocki | Strona oparta na WordPress