Cześć! Nazywam się Michał Cichocki, pochodzę z Konina, niewielkiej miejscowości w Wielkopolsce. Moją pasją są komputery, Internet i nowości technologiczne. Prowadzę bloga od połowy 2006 roku prezentując na nim moje codzienne życie. Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszam na podstronę o mnie, a także do archiwum.
Wróć do strony głównej


25 Lipiec 2009

Prawdopodobnie źle piszę daty na blogu. Powinno być 25 Lipca 2009, prawda? Moim zdaniem tak wygląda estetycznie i tak już zostać musi. Nie o datach jednak chciałem. Jutro, w niedziele przypada ostatni mój dzień w pracy. Od poniedziałku mam urlop :).

To mój pierwszy w życiu urlop w pracy. Niby nic wielkiego, dłuższy odpoczynek od obowiązków i pracy, a cieszy bardzo. Ostatnio sporo się działo. Do dziś na przykład czuję efekty wczorajszej ciekawej i spontanicznej decyzji, którą zainicjowała Zuzia. Chyba trzy dni temu byłem na osiemnastce Zuzi. Zuzia również wyjeżdża jutro do Gdańska na tydzień. Czy coś jednak działo się nie związanego z Zuzią?
Dłuższa chwila zastanowienia i nic nie mogę sobie godnego uwagi przypomnieć. Przykre, czy urocze? Zuzia jest [właśnie dostałem sms'a od Zuzi - "Jesteś moim słoneczkiem kochanym ;*]. Czyż ta dziewczyna nie jest wspaniała? I nie pamiętam, co miałem napisać. Zuzia jest.

Uwielbiam Zuzane. Jest taka słodka. Jednak cieszę się, że wyjeżdża na tydzień, a Ja akurat wtedy będę miał urlop. Pozwoli mi to zająć się tym, co lubię – komputer i Internet. Mam nadzieję, że poświęcę ten czas na aktualizację i wdrażanie nowych pomysłów na mojej stronie. Będę tęsknił za Zuzią, jednak takie krótkie odpoczynki działają pozytywnie. Zresztą tak, jak wszystko – ma swoje dobre i złe strony.

Zalogowałem się tutaj, aby napisać coś z ostatnich wydarzeń minionego tygodnia, a wyszedł post poświęcony mojej Zuzi. Może na wolnym dam ponieść się emocjom i będę pisał częściej z większą ilością szczegółów. Tymczasem lecę spać.

// Dopisano po chwili: Może nawet zabiorę się za książkę? Tak dawno nic nie czytałem.

© 2006 - 2010 Michał Cichocki | Strona oparta na WordPress