Cześć! Nazywam się Michał Cichocki, pochodzę z Konina, niewielkiej miejscowości w Wielkopolsce. Moją pasją są komputery, Internet i nowości technologiczne. Prowadzę bloga od połowy 2006 roku prezentując na nim moje codzienne życie. Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszam na podstronę o mnie, a także do archiwum.
Zanim zabrałem się za pisanie tego posta spędziłem co najmniej 10 minut na szukanie muzyki, którą poleciła mi Zuzia, ściągnął mi Przemek, a pierwszy raz usłyszałem ją w telewizji – nowa reklama na TVN’ie Imogen Heap – Just for now (zaraz ją wrzucę ;p LINK) *otwiera Commandera*
Ok, już leci. Słuchając tej muzyki (która właśnie się skończyła… ;f) wyobrażam sobie piękną przyszłość. Zaczyna się wrzesień. Druga klasa stoi przede mną otworem, po ciężkiej przeprawie na poprawce z fizyki. Już wkrótce jesień zawita, a co za tym idzie ten wspaniały mroźny zapach, złociste liście, które będą miotać się pod stopami (plik się wrzucił – to moje wspaniałe 1 megabitowe łącze xD).
Jednym słowem cudo. Byłem dziś na wycieczce rowerowej. W zasadzie to zamierzałem pojechać do Telekomunikacji po Ogólnokrajowy wpis abonentów, jednak w połowie drogi zmieniłem zdanie i skręciłem w… zupełnie inną stronę. Doskonale wiedziałem gdzie jadę – do niezwykłej nieznajomej, która od dość dawna zaprząta moje myśli swoją osobą. Mieszka (mam wrażenie, że właśnie tam mieszka) w dość osobliwym miejscu – bardzo blisko przepływającej rzeki. Z mostu miejsce to wygląda bardzo nieciekawie, jednak gdy jest się tuż obok tego domu widać, że miejsce to jest zadbane, trawa ładnie skoszona, rośliny pielęgnowane i tak dalej. Pojechałem dziś właśnie tam. Przejechałem bardzo powoli obok domu (może w nadziei, że owa nieznajoma pojawi się… gdzieś), jednak jej nie napotkałem – może nawet tam nie mieszka.
Pojechałem dalej, bardzo długą i żwirową drogą. Jechałem i jechałem – w końcu napotkałem Panią, którą zapytałem, czy znajdę gdzieś przejazd do Nowego Konina. Odpowiedź: cztery kilometry… Wróciłem. Ponownie powoli przejechałem obok domu i skierowałem się do Telekomunikacji.
Ową nieznajomą „poznałem” w szkole. Nie pamiętam kiedy pierwszy raz ją zobaczyłem. Wiem tylko, że za każdym razem, gdy koło siebie przechodzimy wpatrujemy się w siebie, jak zaczarowani. Głupi jestem, że jeszcze jej nie zaczepiłem? Brak śmiałości do kobiet? Z drugiej strony mam Zuzię, która faktycznie dość często działa mi na nerwy, jednak kocham ją. Co tu kryć, po roku spędzonym razem trudno się do kogoś nie przywiązać. Jeśli Zuzia nie byłaby tak uparta, jak jest już dawno nasz związek poszedłby w zapomnienie. A tak przeżyłem bardzo wiele ekscytujących chwil.
To może teraz napiszę to, czym miałem zacząć. W końcu mam Internet. Mogę kontynuować mojego blogaska, mogę pisać posty, dzielić się nimi z innymi, mogę tworzyć, mogę – wszystko mogę ;p. Mam milkę przy sobie, wreszcie podłączony jestem do świata. Ciekawi mnie tylko, czy Internet nie wpłynie negatywnie na moje zachowanie (opuszczanie zajęć, aby usiąść przy komputerze). Okaże się już wkrótce.
Na koniec garść informacji, co u mnie? Kończą się wakacje, idę do szkoły, myślę o podjęciu „pracy” w AP-Edukacja (dwie godzinki dziennie), mam Zuzię, z którą wyprawiam szalone rzeczy (xD), mam wrażenie, że stałem się bardziej otwarty na ludzi.
Ważniejsze wydarzenia z ostatnich dni? Hm, wczoraj pokłóciłem się z Zuzią o bilety na Derby (poszło o zeszyty, moją mamę, pracę, zabawę i piwo).
24.06.2009r.: Owa nieznajoma to Edyta, już ją poznałem, o Tu – http://mcichocki.pl/index.php/edyta/