Cześć! Nazywam się Michał Cichocki, pochodzę z Konina, niewielkiej miejscowości w Wielkopolsce. Moją pasją są komputery, Internet i nowości technologiczne. Prowadzę bloga od połowy 2006 roku prezentując na nim moje codzienne życie. Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszam na podstronę o mnie, a także do archiwum.


28 Października 2006

Po pierwsze, nie jestem obiektywny. Wczoraj po rozmowie z jednym gostkiem, nota bene dzieckiem na czacie , doszedłem do wniosku, że nie jestem obiektywny. Oskarżyłem go o to, że jest niewychowany, a siebie uważam za dobrze wychowane dziecko. Zapomniałem tylko, że prawie dokładnie tak samo zachowałem się kilka dni temu… Łatwo jest wytykać komuś błędy, a nie dostrzegać własnych.

Widzę błędy jakie popełniają inni i czasami im je wytykam. Ale nie patrze na siebie. Czemu łatwo jest pouczać kogoś, pokazywać jak należy się zachować, a samemu trudno to wykonać?

Wpadłem na pomysł. Chce napisać o sobie całą prawdę i pisać wszystko co myślę, nawet najbardziej osobiste myśli, najbardziej osobiste wydarzenia. Tutaj nie mogę, bo duża część osób mnie zna. I nie mógłbym później z nimi normalnie rozmawiać wiedząc, że oni wiedzą o mnie takie rzeczy. Czyli co? Zakładam nowego bloga. Oczywiście tego nadal będę kontynuował, ale tamten będzie bardziej osobisty i nikt nie będzie wiedział, że JA go piszę.

Lubię jak wszystko jest profesjonalnie, dlatego wykupiłem już sobie nawet domenkę dla bloga ;).

Gadu-gadu. Bardzo zaskakujące jest jak szybko można w internecie znaleźć znajomych. Dawno temu korzystałem z gg (1218192 – mój numer), potem przestałem i długo, długo z niego nie korzystałem, usunąłem wszystkie kontakty, itp. W połowie wakacji założyłem nowy numer dla Magdy, aby móc się z nią kontaktować, miał to być raczej numer tylko dla niej i nikt oprócz niej miał na tej liście się nie pojawić. A co jest dzisiaj, po zaledwie 4 miesiącach? Na mojej liście jest 40 osób. Są to starzy znajomi. Zaczęło się od jednego (Filipa), potem dostałem od niego kontakt do następnej osoby, a od nich do następnych i tak dalej. I znowu mam sporą listę kontaktów, może nie tak jak kiedyś (ok. 150), ale jakąś część mam z powrotem.
Jeszcze tylko dwa słowa do poprzedniej notki. Nie wzoruje się na żadnym innym blogu pisząc swoje notki. Jeśli niektóre notki są podobne, do notek z innych blogów, to jest to tylko zbieg okoliczności. Cieszę się, że to wyjaśniłem (sobie).

27 Października 2006

Tak, kilka dni temu 14-lat popełniła samobójstwo, po tym jak w szkole została rozebrana przez swoich kolegów z klasy (14-latków również) i molestowana (chyba tak to można nazwać – kolesie udawali, że ją gwałcą), wszystko nagrywali. Te dzieciaki pójdą na 3 miesiące do ośrodka. A co z tą dziewczyną? Była młodą osobę, miała przed sobą całe życie, a tu przez 4 debili wszystko skończone. Na pewno Ania bała się, że będą wyśmiewać się z niej w szkole, tak by było. Ludzie nie zastanawiają się nad swoimi czynami. Najpierw coś robią, później myślą. Skąd możesz wiedzieć, czy jakimś zdaniem nie urazisz osoby tak bardzo, że będzie chciała zrobić sobie krzywdę?

Wczoraj pisałem posta na blogu o tym zdarzeniu, ale jak go publikowałem, to zwiesił mi się komputer. Miałem nie pisać o tym ponownie, bo za bardzo się tym dołuję. I tak nie potrafię przelać wszystkich uczuć jakie wywołuje to zdarzenie na „papier”, może to i lepiej że nie próbowałem…

A teraz co u mnie? Łatwo jest stracić coś… Ostatnio pisałem, że mam problem z wyborem, miałem dwie „rzeczy” i nie wiem, którą wybrać. Już problem z głowy – obie straciłem :). Nie mam pojęcia jak to się stało. Raz wszystko było ok, a w ciągu kilku dni wszystko się rozsypało i zniknęło.

Szkoła. Ostatnio zauważyłem, że bardzo dużo się uczę i nauką się przejmuję, do granic możliwości. Ciągle mówię sobie, że poświęcam za mało czasu na naukę. Ale po tym jak odrobię pracę domową i pouczę się (30 – 45 min.) nie ma nic więcej do zrobienia. Zacznę przerabiać nadprogram. W ciągu tygodnia miałem nawet 2 sny związane ze szkołą. W pierwszym śniłem, że pisałem test w domu, a że byłem sam pomyślałem, że trochę pościągam, poszedłem do komputera, żeby poprosić kogoś o pomoc, na chwilę wyjrzałem przez okno i widzę nauczycielki biegnące w moją stronę… Następny: Pisałem test, tym razem w szkole, wszystko pięknie, odpowiedziałem na wszystkie pytania i znalazłem się w domu. Patrze na zegarek – jest po 14, a test miałem oddać do 14, więc szybko biegnę do tej szkoły, ale nie mogę do niej dobiec ;P.

Zaczynam się trochę o siebie bać. Nigdy nie miałem chęci do nauki, nie pamiętam nawet kiedy ostatnio dostałem piątkę, a przez ostatni tydzień „wymotałem” cztery 5 i jedną 4. Może nawet skończę klasę z czerwonym paskiem.

Podobieństwa. W sieci czytam tylko jednego bloga. Zacząłem jakiś miesiąc, może dwa temu i teraz jestem na nim średnio raz na dwa dni. Nie mam pojęcia czemu go czytam, ale kolesia, który go piszę cenię i szanuję. Jak można kogoś cenić i szanować jeśli się go nie zna? Z jednej strony trochę go znam. Wiem jak się zachowuje, jaki ma charakter, co go dręczy, czytam o jego problemach, etc. Dzisiaj przeczytałem jego nową notkę i widzę, że ten gość jest taki sam jak Ja. Tak samo miał problem (nawet taki jak Ja, jeśli dobrze odczytałem to co napisał) i chciał o nim napisać na blogu, ale głowił się jak to zamotać, żeby nikt nie wiedział o co konkretnie chodzi – kilka notek temu napisałem to samo:P.

„Sport”. W końcu wziąłem się za siebie ;). Kupel ostatnio polecił mi pewną stronę, na której pokazane są ćwiczenia „Szóstki Weidera” – do kształtowania mięśni brzucha. Jak na razie wynikają z tego same plusy. Poprawia mi się apetyt po takim wysiłku, więc może przytyje chociaż troszkę (tak do 70 kg prosze xD), no i trochę poprawie swój wygląd ;P

Jesień. Dlaczego jesień? Co zobaczyłem gdy wyjrzałem przez okno? Złote liście – czemu tak późno to spostrzegłem? Od kilku dni/tygodni jest jesień, a Ja dopiero niedawno się o tym dowiedziałem.

Dawno nic nie pisałem, dlatego ten post taki długi. Zapomniałem dopisać, że nie mam na nic czasu. Zawsze marzyłem o tym, żeby być tak zabieganym, żeby nie mieć na nic czasu i spełniło się. Wchodzę na gg, dostaje 3 wiadomości 1) Zrobiłeś to o czym rozmawialiśmy? Odp. nie, nie miałem czasu. 2) Słuchaj i patrzałeś na to co Ci mówiłem? Odp. nie, pokaż teraz mam wolną chwilę. 3) Kiedy pobawisz się tym skryptem? Odp. O, zapomniałem o nim, niedługo powinienem go skończyć. Na drugi dzień jest praktycznie tak samo :P. Czy podoba mi się takie zabiegane życie? Trochę… Jak zawsze miałem 18 godzin wolnego… Tyle, że na dłuższą metę nie wiem czy bym wyrobił.

17 Października 2006

Doszedłem do wniosku, że wyrosłem z wieku nastolatka. Często przebywam na czacie nastolatek i jak tak czytam o problemach, które młodzież ma to do chodzę do wniosku, że jestem od nich poważniejszy. Dodatkowo czytając te bzdury czuje tylko zazdrość i chce mi się śmiać. Zazdrość wynika z problemów miłosnych, których u mnie niestety nie ma. (…)

16 Października 2006

Mam fobię prześladowczą. Wszędzie widzę podstępy – wszędzie! Myślę czy osoba, z którą rozmawiam jest tą, za którą się podaję. Czy mnie nie oszukuje, czy mówi prawdę i czy nie chce zrobić mi krzywdy? Od pewnego czasu rozmawiam na Gadu-gadu z pewną miłą dziewczyną, która zaproponowała spotkanie.
Kiedyś oczywiście musiało to nastąpić, a Ja mam niestety jakieś chore podejrzenia. I nie mogę, a raczej nie chce sprawdzić czy są słuszne. Nic praktycznie nie wskazuje na to, że to podstęp, że wszystko zostało ukartowane, a jednak tłucze się w mojej głowie ta myśl. Dlaczego? Kolejna negatywna cecha charakteru, której chce się pozbyć – podejrzliwość. Trzeba trochę ufać ludziom.
Po wielu godzinach przemyśleń zdecydowałem się spotkać z ową dziewczyną. Nic z tego nie wyszło. Nie mój typ.

// Dopisano 10 lutego 2008: W poście tym chodziło o randkę z pewną dziewczyną (chyba tą z Gosławic). Rozmawiałem z nią na GG, po pewnym [dość krótkim] czasie zdecydowała się ze mną spotkać. Podejrzewałem, że to podstęp, aby wywabić mnie z domu

// Dopisano 24 maja 2009: Ja to kiedyś miałem nasrane w głowie.

15 Października 2006

Po co mi dwa? Co za dużo to nie zdrowo :P. Dostałem jedno, ucieszyłem się. Cieszyłem się jak dzieciak z lizaka. A po kilku dniach dostałem drugie. Tyle, że jedne z drugim żyć nie może. Trzeba wybrać, pierwsze czy drugie?…

Oba są atrakcyjne. Oba mają w sobie coś co mi się podoba i jedno, nie ma tego co ma drugie. Które wybrać?

// Dopisano 10 lutego 2008: W tym poście również chodziło o kobiety. Miałem jedną potencjalną kandydatkę na dziewczynę, jednak pojawiła się druga i miałem dylemat, którą wybrać. [jeśli dobrze pamiętam, to tak właśnie było ;p]

11 Października 2006

Czy wierzycie we wróżki – te panie, które przepowiadają przyszłość? Dziś moja mama udała się do wróżki i poprosiłem ją, aby spytała się coś nie coś o mnie. Mama spełniła moją prośbę.
Podobno pani wróżka spojrzała na moje zdjęcie i powiedziała: Ten chłopak jest bardzo kruchy, ma dobry charakter i jest bardzo wpływowy. Cóż, w sumie się zgadza, z tym, że jestem kruchy i jestem wpływowy. Kolejno Pani wróżka powiedziała, o czym myślę. I wierzcie mi, bądź nie, lecz to się zgadza. Dziewczyna, wyprowadzka z domu, praca, zamieszkanie samemu, życie na własną rękę. Skąd ta kobieta mogła to wiedzieć? A może większość ludzi w moim wieku właśnie o czymś takim myśli?

9 Października 2006

Ten post będzie chyba najgłupszym postem na tym blogu. Mam bardzo dziwne zbiegi okoliczności, tak jakby ktoś mnie obserwował z zewnątrz i kierował tym co i kiedy zobaczę / usłyszę.

Przykład z tymi książkami… Ale dzisiaj jest i kolejny. Wczoraj rozmawiałem sobie z koleżanką na temat listów. Do jakiego wniosku doszedłem? W życiu nie wysłałem żadnego listu! Ani jednego. Teraz myślę i próbuje sobie jakiś przypomnieć. Czy na prawdę nigdy nie wysłałem żadnego listu? Jak to możliwe, że żyje na tym świecie prawie 18 lat i nie wysłałem listu?! Karta pocztowa – wysłałem je parę razy (góra 3 razy), ale ani jednego listu…

Wstrząsnęło to mną, więc postanowiłem coś z tym zrobić. Muszę zacząć wysyłać listy. Przyzwyczaiłem się do e-maili i stało się to codziennością. A e-mail to nie to samo co list od jakiejś osoby, którego się wyczekuje, a potem jak już przyjdzie to czyta się go 10 razy, aby nauczyć się go na pamięć. Jak Ja bym chciał takie listy pisać. Wracając do rozmowy, zaproponowałem owej koleżance (która mieszka na drugim końcu polski) wymianę korespondencji przez listy. Zobaczymy co z tego wyjdzie :).

A co słyszę drugiego dnia w telewizji? Gościa, który opowiada o wysyłaniu listów. Mówi o ludziach, którzy przyzwyczaili się do e-maili i nie doznają radości z pisania listów… Powiedział dokładnie to samo co Ja pomyślałem zaledwie parę godzin temu. To jest normalne, czy dziwne?

Oglądaliście Trumanshow (dobrze zapamiętałem tytuł)? Wyobraźcie sobie, że Wy jesteście tym Trumanem i to Was obserwują cały czas i Wasze życie zależne jest od jednego gościa, który wszystkim steruje :). W okół Was jest pełno kamer, które obserwują Was 24h na dobę i nie wiecie o tym. Dobra, ta myśl jest dziwna xD. Koniec.Wczoraj rozmawiałem z koleżanką na temat listów wysyłanych tradycyjną pocztą. Do jakiego wniosku doszedłem? W życiu nie wysłałem żadnego listu! Ani jednego. Jak to możliwe, że żyje na tym świecie prawie 18 lat i nie wysłałem listu?! Karta pocztowa, owszem, może trzy razy z wakacji, do rodziny, lecz co z listami? (…)

8 Października 2006

Nowa książka wpadła w moje ręce. Czy można uzależnić się od czytania książek? Tak bardzo mi się to spodobało, że nie mogę przestać. Książka jest o grupie nastolatków 13-16 lat, w śród których rodzi się przyjaźń, koleżeństwo, miłość, itepe. Danusia, która jest z domu dziecka dostaje możliwość przyjechania, na święta Bożego Narodzenia do pewnej rodziny (gdzie jest dwoje chłopców). Boi się tego spotkania, ale decyduje się pojechać. Tutaj zaczynają się jej przygody. Jak na razie najciekawszą była kradzież prezentów dla chłopców. Obaj chłopcy kupili coś dla Danusi (podsłuchała jak ich matka z nimi o tym rozmawia) i Danusia głupio by się czułą jak dostanie prezenty od wszystkich, a ona nie da prezentu nikomu, dlatego zdecydowała się na kradzież. Z tym, że na kradzieży przyłapał ją pewien chłopak, który jak później się okazało był Zenkiem (kolega owych chłopców), który również przyjechał do nich na święta :). Danka bając się, że ją wyda uciekła. Dalej opowiadać nie będę xD.

Dlaczego wcześniej nie zacząłem czytać książek. Jakie to jest PRZYJEMNE. Wywołują tyle emocji, tyle uczuć. Jakie uczucie wywołuje u mnie ta książkę? Zazdrość. Inne uczucia też są, ale głównym jest zazdrość. Czego można zazdrościć dziewczynie z domu dziecka? Ja coś znalazłem.

Wczoraj zapisałem sobie sporo w notesie, tylko, że dzisiaj to co zapisałem wydaje mi się śmieszne. Zawsze tak jest, że leżąc w łóżku pisze i pisze i mam mnóstwo tematów, które wydają mi się „ważne”, lub ciekawe, a jak podejdę do komputera wszystko znika, o wszystkim zapomina, i wszytko co napisałem wydaje mi się śmieszne. Muszę kupić sobie laptopa ;P.

Ale spróbuje. Sobota. Wczoraj wyjrzałem (o 16) przez okno i widze pustkę. Nikogo nie ma na ulicy. Żaden samochód nie jedzie, żaden człowiek nie idzie do sklepu, czy się normalnie przejść. W ciągu 30 min, zobaczyłem może z 5 ludzi. Czy w sobotę wszyscy siedzą w domu i z niego nie wychodzą? A od poniedziałku do piątku wychodzą tylko po to, aby przejść drogę z domu do pracy i z powrotem?

Dalej. Rozmawianie o głupotach. Po co o tym rozmawiać? Ja nie czerpie z tego przyjemności. Rozmawiam tylko wtedy, gdy mam jakiś ustalony temat do obgadania, a gdy ten się wyczerpie kończę rozmowę, lub nie rozwijam jej. Dlatego gdy ktoś z Was zechce do mnie napisać ustalcie sobie temat.

Coś jeszcze? Piszę tutaj o moich przemyśleniach dlatego trzeba zablokować dostęp do tej strony z mojego komputera. Tak na wszelki wypadek.

Poprzednie wpisy »

© 2006 - 2010 Michał Cichocki | Strona oparta na WordPress