Cześć! Nazywam się Michał Cichocki, pochodzę z Konina, niewielkiej miejscowości w Wielkopolsce. Moją pasją są komputery, Internet i nowości technologiczne. Prowadzę bloga od połowy 2006 roku prezentując na nim moje codzienne życie. Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszam na podstronę o mnie, a także do archiwum.
Wróć do strony głównej
Już połowa października, a na blogu ani jednego wpisu z tego miesiąca. Szyja mnie boli od ciągłego wpatrywania się z monitor i czytania informacji o G1. Wytrzymam i zakomunikuje, iż wczorajszego dnia po raz pierwszy widziałem śnieg! Łódź wyglądała, jak w grudniu.
Od 30 Września minęły dwa tygodnie, a Ja ani razu nie pomyślałem o blogu zaniedbując go po całości. Ostatnie dwa dni poświęcone nowej zabawce, która wkrótce może nie być moja – Era G1, multimedialny telefon moich marzeń, stworzony do Internetu posiadający wszystko. GPS, HSPA, EDG, WLAN, UMTS, kilkaset aplikacji dostępnych za darmo w Android marker’ze, wszystko zsynchronizowane z kontem mailowym w Google.
Jak to człowiek potrafi narobić sobie problemu przez głupią błahostkę. Z jednej strony telefon mi się przyda, z drugiej jak już kiedyś wspominałem nie lubię napakowanego bajerami sprzętu, który nota bene prawie nie mieści się w kieszeni. Mój Myphone posiada funkcję wykonywania i odbierania połączeń, jak i odbiera i wysyła sms’ów – rzeczy, które są najpotrzebniejsze w telefonie.
[A G1: Surfowanie po internecie, personalizacja kontaktów, sms'y posegregowane, duży wyświetlacz, odbieranie poczty w każdej chwili i miejscu, połączenia konferencyjne, aparat, publikacja wpisów na blogu(!) - krótko mówiąc: wiele zbędnych bajerów bez których da się obejść, jednak jak ułatwiają i umilają życie ;].
Wracając do śniegu – do Łodzi udałem się w celu odbycia szkolenia z zakresu nowej branży, z którą wkrótce będę miał do czynienia, czyli drzwi. Wydawać by się mogło, że zakup, jak i sprzedaż tego produktu to pryszcz, a jak się okazało to bardzo skomplikowana sprawa, która wymaga dużej wiedzy produktowej. Hmm, nie wiem czemu akapit o telefonie był dłuższy.
Tak, teraz zrodziło się pytanie, czy aby nie zmienić tytułu wpisu, gdyż jest kilka minut po północy. Zostaje piętnasty. Dobranoc
© 2006 - 2010 Michał Cichocki | Strona oparta na WordPress