Cześć! Nazywam się Michał Cichocki, pochodzę z Konina, niewielkiej miejscowości w Wielkopolsce. Moją pasją są komputery, Internet i nowości technologiczne. Prowadzę bloga od połowy 2006 roku prezentując na nim moje codzienne życie. Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszam na podstronę o mnie, a także do archiwum.
Wróć do strony głównej
[22 Września 2009] Tak, teraz jest to możliwe dla przeciętnego Pana Kowalskiego, który zamówi Internet w UPC 120Mb/s za 200zł miesięcznie. Daje to przepustowość rzędu 15MB/s, co oznacza, że tytułowe 10GB ściągniesz w 11 minut. Pomyśleć, że kilka lat temu mając 1Mb/s było się Bogiem.
Pamiętam, jak dawno, dawno temu jeden gość chwalił się, notabene bardzo często na lm’ie, że posiada jedno megabitowe łącze i żaden floder nie zrobi mu krzywdy. Jakże mu zazdrościłem i sam chciałem posiadać tak szybkie łącze. Wtedy jeszcze korzystałem z kablówki 128kb/s. Aż strach pomyśleć, że w obecnych czasach można korzystać z takiej prędkości, prawda?
Aktualnie luzie z UPC oferują nam niewyobrażalnie szybkie łącze za (jak na tę prędkość) niewielkie pieniądze. Jak wspomniał Grzegorz z AntyWeb przeciętny użytkownik Internetu nie jest w stanie wykorzystać 120Mb. Oglądanie filmów on-line w wysokiej jakości bez buforowania wymaga maksymalnie 5Mb (dajmy nawet 10). Takie 120Mb łącze daje na dzień dzisiejszy duże możliwości, jednak w moim przekonaniu te możliwości skłaniają się do nielegalnego użytkowania. W ciągu 24h przeciętny Kowalski może ściągnąć 1TB danych (1000GB), co odpowiada trzystu filmom wysokiej jakości. Można zostać jednym z lepiej zaopatrzonych piratów w niespełna tydzień.
Z drugiej strony nie ma jednak na co narzekać. W miarę popularyzacji tak wysokoprzepustowych łącz zwiększą się możliwości samych usług oferowanych w Internecie. Jeszcze kilka lat i informacje typu „minimalne wymagania przepustowe…” będzie standardem.
© 2006 - 2010 Michał Cichocki | Strona oparta na WordPress